Znaki zapowiadające upadek


W wierzeniach mieszkańców Ameryki Środkowej świat zawsze znajdował się na granicy destrukcji przy krańcowość każdego 52-letniego cyklu kalendarzowego, zwanego wiązaniem lat; ogół ludzka ci wierzyli, iż w tym czasie prawdopodobnie stanąć krańcowość świata.

Montezumę otaczał zespół astrologów, wieszczów i nekromantów, który starał się w poprzek przepowiednie (interpretację znaków i symboli, obserwowanie zwiastunów, obliczenia) „zajrzeć” w przyszłość i zaopatrywać zanim ewentualnymi niebezpieczeństwami. wychowanie mówiła, iż w przeszłości w niebiosach prowadzono walki i iż prawdopodobnie się owo ponowić w pewne dni, które zaznaczano w kalendarzu. Wierzono, iż jedynka z najważniejszych bogów Quetzalcoatl (Wąż Okryty Piórami) został wypędzony, wsiadł na tratwę i odpłynął na Orient wygłaszając przepowiednię: „Powrócę w roku jednej trzciny i przywrócę swoje panowanie. nastanie więc pora wielkiego cierpienia ludzi”. Przepowiadano w takim przypadku jego powrót. ceremoniał przekazała prezencja Quetzalcoatla – wielce niewiarygodny w tych terenach: miał być wyposażonym białą skórę i czarną brodę. Rok jednej trzciny wypadał w odstępach co 52 lata. Takimi latami poprzedni 1363, 1415 i 1467, wbrew owo w żadnym z nich Quetzalcoatl się nie pojawił. Następnym rokiem jednej trzciny miał istnieć 1519. Montezuma i jego wskazówka nie byli pewni, w kto sposób bożek powróci, wbrew owo zgadywali, iż skoro tylko popłynął tratwą na wschód, owo przybędzie na jakimś statku również z tamtego kierunku. Na dziesiątka lat zanim przybyciem hiszpańskich konkwistadorów zauważono ósemka znaków, które pojawiły się w Tenochtitlanie:

  1. Pojawienie się na niebie komety w ciągu dnia
  2. Pojawienie się na nocnym niebie słupa ognia
  3. Pożar w świątyni Huitzilopochtli
  4. Uderzenie pioruna w świątynię w Tzonmolco
  5. Wielka potop w Tenochtitlanie
  6. Wielogłowi przybysze widziani w stolicy
  7. Lament niewieści latający powyżej miastem
  8. Złapanie przez kapłanów dziwnego ptaka, w którego lustrzanych oczach Montezuma miał zobaczyć lądowanie brodatych ludzi

Znaki te odnotował franciszkański misjonarz Bernardino de Sahagún (1499-1590), zaś zapowiadały one, według Azteków, nadchodzącą klęskę.